Jak osiągnąć spokój?

Spokój to stan, którego pragniemy i do którego dążymy. Choć jest w zasięgu nas, uprawiamy zmagania z życiem, żeby osiągnąć wreszcie ukojenie i uspokojenie. Czy to uwodzenie siebie i urojone udawanie, że gonimy za spokojem, a tak naprawdę gonimy za niepokojem, nerwami, gonimy dla samej gonitwy… i żeby było, o czym mówić.

Niezależnie, co robimy, jaka jest nasza sytuacja tu i teraz, życiowa, osobista, zawodowa, materialna, rodzinna, wewnętrzna, zewnętrzna – NIEZALEŻNIE od okoliczności, możliwe jest osiągnięcie spokoju. Wystarczy po prostu odpuścić. Prawdziwie odpuścić. Co nie znaczy uciec, rzucić, zrezygnować, poddać się. To znaczy być całkowicie obecnym z sytuacją, która jest, a odpuścić całą presję, działanie na siłę, upieranie się, udowadnianie, robienie wbrew sobie… Odpuszczenie daje przestrzeń, robi miejsce dla… spokoju i pojawienia się czegoś innego, nowego.

Od kilku dni odpuszczałam, coraz bardziej i bardziej, nie było łatwe, bo stare schematy są mocne i silnie wiążą. Aż w końcu wczoraj odpuściłam całkowicie. Poddałam się prądowi – temu, co będzie, co ma być. Zaufałam. Jestem lżejsza o połowę. Czuję, jakby ktoś zabrał z mojego ciała gipsową zbroję. Betonowy pancerz. Skorupę, która mnie trzymała i więziła… Lekkość jest cudna. Spokój, który przychodzi jest przeżyciem metafizycznym. Zaufanie daje moc do więcej. Odpuszczenie to jak wziąć bardzo głęboki oddech i czerpać z boskiej istoty i wszechświata.

Jeśli się boisz, nie potrafisz, to po prostu weź bardzo głęboki oddech do swojego serca, poczuj swoje wnętrze… A potem następny… i jeszcze jeden. Odpuszczaj. Spokój, spokój, spokój.


Dodaj komentarz