Moc słów

Poszłam pobiegać. Dawno nie biegałam. Mimo iż pobliski park i łąka mają asfaltowe ścieżki do biegania, moje stopy chciały biec po trawie. Na dodatek boso. A ponieważ zazwyczaj – coraz częściej – słucham tego, co do mnie przychodzi, chodziłam bosymi stopami po łące. Nieustająco cudowne uczucie… Pogoda taka jak lubię, ciepło, wręcz gorąco, trawa trochę mokra od porannej rosy, czego chcieć więcej?

Łąka ma to do siebie, że lubi, żeby na niej siadać. Usiadłam. I wtedy podobnie, jak te bose stopy, przyszły do mnie cztery słowa (no tak mniej więcej cztery słowa): Przepraszam. Wybacz mi. Kocham cię. Dziękuję. Kiedy te słowa przychodzą, wiem, że mam po prostu powtarzać je do siebie, do innych, do świata, do łąki, do nieba, do planety… do wszystkiego. I tak też zrobiłam.

Przepraszam. Wybacz mi. Kocham cię. Dziękuję.
I am sorry. Please forgive me. I love you. Thank you.

Słowa mają moc. Szczególnie te. Te słowa poznajemy i uczymy się ich znaczenia, gdy jesteśmy dziećmi. Rzadko jednak rodzice tłumaczą nam, jak ważne są te słowa oraz jak będą i pozostaną ważne przez całe nasze życie. I stosunkowo szybko dowiadujemy się, już poprzez własne, często jeszcze dziecięce doświadczenia, jak trudno jest nam wypowiadać te słowa. Często je wypieramy, zapominamy, wymieniamy na inne. A te słowa są – można rzec – podstawowe. Właściwie z tymi słowami, inne zdania są zbyteczne. Wystarczą tylko one – w każdej sytuacji, do każdej osoby, do każdej rzeczy, do wszystkiego.

Te słowa zawierają się w Ho’oponopono – starożytnej, hawajskiej praktyce pojednania i wybaczania. Poprzez Ho’oponopono oczyszcza się emocje związane z różnymi sytuacjami, wydarzeniami, osobami. Mogą to być wydarzenia z przeszłości bliskiej, dalszej, a nawet bardzo odległe wspomnienia dotyczące różnych życiowych spraw, wydarzeń czy spotkanych osób. Ho’oponopono można też wysłać, jeśli po prostu poczujemy, że jest ten moment, aby sobie lub komuś lub czemuś przekazać te oczyszczające słowa. I nie trzeba przywoływać konkretnej sytuacji. Co więcej, nie trzeba też analizować i wyświetlać danej sytuacji. Wszystko dzieje się na poziomie energetycznym i samo pomyślenie o osobie czy o jakimś wydarzeniu uruchamia przepływ energetyczny. To jest bardzo proste. I taka,, bardzo prosta jest w istocie praktyka słowami: Przepraszam. Wybacz mi. Kocham. Dziękuję.

Nie trzeba wypowiadać ich w kolejności, ani na głos, ani w obecności kogokolwiek. Nie trzeba robić tego długo. Najważniejsze, aby poczuć je sercem i wysłać je z serca. Moc tych słów kryje się w odczuciu i w gotowości pojednania, wybaczenia, wdzięczności i ukochania – wobec wszystkich i wszystkiego.

Pod tymi słowami kryją się potężne moce, energie zmieniające wszystko, które są podstawą funkcjonowania nas na naszej planecie i samej planety: pojednanie, wybaczenie, wdzięczność i miłość.

A gdybyśmy codziennie działali z tego poziomu, w każdej sprawie, nawet najdrobniejszej?
Wierzę, że to możliwe i nie jest bardzo odległe. To, co dzieje się teraz na Ziemi prowadzi nas właśnie do takiego świata, więcej – do świata przede wszystkim wdzięczności i miłości.

Co zatem kryje się pod tymi słowami?

Przepraszam – pojednanie.
Jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co dzieje się w naszym życiu, za wszystkie relacje, rozmowy, emocje, za wszystkie diety, brak diet, wszystkie zatroskania o siebie i brak zatroskania, krytykę, ignorowanie ciała… za wszystko. Nic nie przychodzi z zewnątrz, nawet jeśli tak się nam wydaje. Wszystko dzieje się od wewnątrz. Rozpoczęcie procesu rozmowy ze sobą poprzez przepraszam otwiera przestrzeń energetyczną, daje świadomość i ma ogromną moc. Już samo uświadomienie sobie, że wszystko jest we mnie, powoduje, że przepraszam przychodzi naturalnie. Ta świadomość może być bolesna, bowiem wydaje się, iż łatwiejsze do zrobienia jest wypieranie i spostrzeganie, że wszystko przychodzi z zewnątrz.

Wybacz mi – wybaczenie.
Wybaczenie samemu sobie. I wybaczenie innym. Przede wszystkim zaś samemu sobie. Od tego się zaczyna. Jeśli nauczymy się wybaczać sobie, będziemy umieli wybaczać innym. Wybaczenie jest potężną, zmieniającą wszystko energią. Wybaczenie jest trudne, bowiem trzymamy się własnych przekonań, racji, punktów widzenia, tkwimy w krytyce, obwiniamy się za błędy, niepowodzenia, porażki, emocje… Dzięki wybaczeniu nie tworzymy toksycznych blokad i barier pomiędzy sobą a światem. Wybaczenie przynosi lekkość (w sercu i w ciele). Wybaczenie to odpuszczenie i uwolnienie się od ograniczających osądów.

Dziękuję – wdzięczność.
Podziękowanie swojemu ciału za wszystko, czym jest i co robi dla nas. Podziękowanie sobie za to, kim jestem i za bycie najlepszym sobą w każdym momencie. Wdzięczność wobec planety za to, że pozwala tu żyć, że otula słońcem, karmi i daje schronienie. Podziękowanie Wszechświatowi, Źródłu, Bogu, Buddzie – w cokolwiek wierzymy. I podziękowanie wszystkiemu, czemu wybaczyliśmy i wszystkim, dzięki którym jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Czym jest wdzięczność, przeczytaj także tutaj.

Kocham cię – miłość.
Powiedz to sobie, swojemu ciału, temu, w co wierzysz. Powiedz kocham miejscu, w którym żyjesz, planecie, powiedz kocham wszystkim swoim wyzwaniom, pracy, ludziom dookoła ciebie, tym którym nadajesz ogromne znaczenie w twoim życiu oraz tym, których mijasz na swojej drodze. Mówiąc kocham, poczuj to całym sobą. Miłość jest najpotężniejsza. Na krótkie rozważania o miłości zapraszam tutaj.

I to tyle. I aż tyle. Proste? Proste.
Czas zaprosić te słowa do swojego życia, jeśli jeszcze ich w nim nie ma.
Ta niesamowicie prosta praktyka czyni cuda w codziennym życiu.

Przepraszam. Wybacz mi. Dziękuję. Kocham cię.

heart1


Dodaj komentarz