Stań w prawdzie

Swojej prawdzie. Każdy ma swoją prawdę. Nie ma prawdy jedynej, objawionej, nadrzędnej, najlepszej, największej i najważniejszej. Nie ma mędrców znających prawdę o kimś innym, o tobie, o mnie. Nikt nie posiadł (i nie posiądzie) prawdy na własność. Prawda uniwersalna nie istnieje. To, co dla kogoś jest prawdą, może nią nie być dla kogoś innego. Uświadomienie sobie tego sprawia, że nagle przestajemy uparcie przekonywać innych do swoich racji i do swojej prawdy (bo nikogo doń nie przekonamy, być może pozornie przekonamy, natomiast wcześniej czy później, każdy wraca do tego, co sam wie, do tego, co jest jego prawdą, nawet jeśli tego w ten sposób nie nazywa).

Rzecz w tym, że czasem jest łatwiej, iść za czyjąś prawdą, przyjąć czyjąś prawdę i wyznawać czyjąś prawdę. To sprawia, że jesteśmy wolni od zagłębiania się w siebie, przyjrzenia się temu, co w nas w środku. Bo:
prawda wymaga szczerości od samego siebie,
prawda prosi o spojrzenie głębiej,
prawda bywa niewygodna,
prawda jest poza wszelkimi schematami,
prawda może chcieć zmiany.

Prawda jest źródłem wszystkiego, jest źródłem nas, naszych pragnień i istoty nas samych. To dlatego stanąć we własnej prawdzie, jest tak trudno. Jak wielu z nas jest gotowych na zmierzenie się ze swoją prawdą? Zobaczenie naprawdę, kim jestem i jakie jest moje tu i teraz? A jeśli pojawienie się prawdy sprawi, że trzeba będzie zmienić coś w życiu? No tak… Tylko… czym jest życie bez tej prawdy?

Gdy stajemy w prawdzie, otwiera się serce,otwiera się źródło nas, skąd jesteśmy i po co tu jesteśmy. Wtedy możemy zacząć prawdziwie żyć. Prawdziwie. W zgodzie ze sobą. Będąc sobą. Czasem jest tak, że wydaje nam się, że jesteśmy wobec siebie szczerzy, że robimy to, co jest dla nas prawdziwe, jednak często kupujemy (nieświadomie) koncepty tej rzeczywistości, które uznajemy za prawdę i nawet nie zatrzymujemy się, by zapytać: czy to jest dla mnie prawdziwe…? Prawda, w ilu takich konceptach żyjesz, które uznałeś za swoją prawdę? W ile prawd innych uwierzyłeś, by nie zobaczyć swojej prawdy? Wreszcie, co sprawia, że uciekasz przed swoją prawdą, wybierając prawdę innych?

Dzisiejszy świat jest hałaśliwy, szybki, automatyczny. Nie pozostawia dużo przestrzeni i miejsca na własną prawdę. Nasz świat to paplanina, plątanina dźwięków i rozmów, szumy informacyjne, dezorientacja, ciągłe klikanie, sprawdzanie, checkowanie, monitorowanie… Bieg i brak koncentracji na prawdziwym sobie. A prawda prosi o zatrzymanie, chwilę ciszy, spokoju (chociaż 5 minut dziennie), milczenia, głęboki i spokojny oddech. Tylko tak usłyszymy naszą prawdę. W zatrzymaniu, tu i teraz. W ciszy. I to, co dziś jest naszą prawdą, jutro może nią nie być. I to jest bardzo w porządku.

Prawda jest poza literami, słowami i księgami. Budda Siakjamuni, Lankavatara
Prawda jest niewyrażalna i nie do ogarnięcia. Ona ani istnieje ani nie istnieje. Budda Siakjamuni, Diamentowa Sutra

Prawda daje wolność. Prawda daje spokój i ciszę. Prawda daje lekkość ciału. Prawda sprawia, że życie dzieje się samo, płyniemy z nurtem, zaczynamy podążać za synchronicznymi zdarzeniami.

Jeśli czujecie gotowość, pozwólcie sobie na zatrzymanie i spojrzenie głębiej w siebie. Z odwagą otwórzcie się na swoją prawdę. Jak to zrobić? Można zacząć od zadawania sobie pytań:
Prawda, co jest moją prawdą teraz, dzisiaj?
Prawda, co jest moją prawdą w tej sytuacji (w pracy, związku… etc.)?
Kim jestem, kiedy jestem szczery i prawdziwy wobec siebie?
Pierwsze słowo/słowa/zdanie, które się pojawią (zanim włączy się wszystko-analizujący-i-kalkulujący-umysł) są prawdą.

Stań w prawdzie przed sobą, spójrz sobie w oczy, usłysz siebie, tam głęboko w sobie, zapytaj, kim jesteś, po co tu jesteś i co cię stanowi. Stań w prawdzie swojej do swojego życia.

Prawda jest piękna. I jak powiedział Aleksander Fredro: Sobie prawdę rzec – najwspanialsza prawda.

 


Dodaj komentarz