To make an end is to make a beginning

Nie lubimy końców. Choć w kontekście nieograniczonego wszechświata i nieskończonego istnienia nie ma „końca”, to jednak w codziennym świecie żyjemy od końca do końca lub od początku do początku (szkoły, przedszkola, studiów, jednej pracy, drugiej pracy, jednego związku, drugiego związku, znajomości, przyjaźni, małżeństwa, wycieczki, spaceru, rozmowy, spotkania, miesiąca, tygodnia, filmu, książki, gazety…).

Koniec, ten mający wpływ na naszą drogę życiową, bywa niekomfortowy, aczkolwiek zazwyczaj przynosi uwolnienie, ulgę, zmianę energii, możliwość wyjścia poza dobrze znany obszar – strefę komfortu. A samo przeżycie końca oznacza zamknięcie czegoś, co było z nami i nami, co nas stwarzało i było naszym życiem. Kiedy przychodzi koniec, pojawiają się w nas różne stany i emocje – smutek, rozdrażnienie, łzy, ciężar (istnienia) oraz pytania – dlaczego, o co chodzi i co było nie tak.

Świadoma obecność „w końcu” może też przynieść lekkość, radość, większą przestrzeń… odwagę na zmianę i nowe możliwości. Czy bowiem koniec nie jest początkiem? Czy kończąc coś, jednocześnie czegoś nie zaczynamy? Czy wreszcie koniec nie jest naszą kreacją?

Miałam i mam w swoim życiu wiele końców. I początków. Także wczoraj. I dzisiaj. Wszystkie są mną i moim doświadczeniem. Czuję ogromną wdzięczność za każdą minutę, nanosekundę każdego końca i początku. Uczę się siebie w tych końcach i początkach. Uczę się tego, że to nierealne, to ja stwarzam te rozdziały. I uczę się, że życie jest ciągłością i tak naprawdę nie potrzebuję niczego kończyć i zaczynać. Życie jest po prostu do życia. I jego początek jest końcem, a koniec początkiem, tak jak wszystko jest niczym, a nic jest wszystkim.

Choć czasem trudno jest wystawić symboliczne walizki i zamknąć drzwi, to jednak wiem, że w momencie kiedy zamykam jedne drzwi, otwierają się kolejne. I pojawia się uśmiech, ekscytacja, niewiadoma, przestrzeń, lekkość. I tak właśnie stawia się kolejny krok w życiu.

I tak do końca… (którego – jak już pisałam – nie ma).


Dodaj komentarz