Ćwiczenie uważności

Jest taka opowieść buddyjska o parze akrobatów: nauczycielu i małej dziewczynce o imieniu Meda. Zarabiali na życie występując na ulicach i placach. Nauczyciel trzymał na czubku głowy długą bambusową tyczkę, a Meda powoli wdrapywała się na wierzchołek. A gdy była na samej górze, nauczyciel obnosił ją po placykach i uliczkach. Podczas ćwiczenia akrobatycznego nauczyciel i Meda byli bardzo skupieni i skoncentrowani, by utrzymać równowagę i nie doprowadzić do upadku. Pewnego dnia nauczyciel zaproponował: Medo, ja będę uważał na ciebie, a ty uważaj na mnie. W ten sposób pomożemy sobie w utrzymaniu koncentracji i równowagi, unikniemy upadku i zarobimy na jedzenie. Meda odpowiedziała: Nauczycielu, będzie lepiej dla każdego z nas, jeśli będziemy uważali na siebie samych. Uważać na siebie samego znaczy uważać na nas dwoje.

I taka jest prawda o uważności: uważać na siebie samego. Dopiero wtedy jesteśmy uważni wobec świata dookoła.

O uważności mówi się dużo. Jednakże jak ze wszystkim, aby objąć uważność, trzeba jej doświadczyć i poczuć w sobie. Trzeba choć raz umyć filiżankę w pełnym skupieniu, choć raz pójść na spacer w pełnej koncentracji lub choć raz wypić kawę, świadomie smakując albo ten jeden raz uprawiać jogging bez muzyki. Skupienie i koncentracja nie oznaczają, że stracimy więcej energii lub nie zrobimy czegoś innego, zapomnimy o innych (ważnycych) sprawach. Uważność potęguje doświadczanie chwili i powoduje, że stajemy się obecni w działaniu, a tym samym nasze działanie generuje więcej. Dzięki uważności zauważamy świat dookoła, stajemy się świadomi tego, co jest obok nas, nie omijamy tego bezwiednie, a jesteśmy z tym i w tym.

Uważność jest świadomością każdego oddechu, każdego ruchu, każdej myśli i uczucia – wszystkiego, co w danym momencie i w danym działaniu ma związek z nami.

Pobawcie się uważnością. Zobaczcie, jak uważność może przetransformować jakość życia i jak zmieni się energia w waszym życiu. Jak to zrobić? Po prostu – niech każda czynność będzie świadomym doświadczeniem, a nie automatycznym pilotem.

PS. Można też kupić kolorowanki, na przykład takie jak na zdjęciu i je własnoręcznie – w uważności na każdy szczegół i kolor – pokolorować 🙂

 

 


Dodaj komentarz